The Glenlivet Nadurra Oloroso Matured – recenzja whisky

The Glenlivet Nadurra Oloroso Matured

The Glenlivet Nadurra Oloroso pojawiła się w roku 2015 w sklepach sieci Global Travel Retail. Mamy tu edycję bez oznaczenia wiekowego, butelkowaną w mocy 48% w litrowej butelce. Całość dojrzewała w beczkach po sherry oloroso, typu first-fill. Można też znaleźć edycję Cask Strength, o objętości alkoholu 60,7%, która często porównywana jest do Aberlour A’Bunadh. Dziś jednak zajmiemy się nieco słabszą, ale mam nadzieję, także przyjemną odsłoną tej whisky.

Ogólnie rzecz biorąc, lubię destylarnię The Glenlivet. Według mnie, jej najpopularniejsza, 12-letnia wersja jest dużo ciekawsza od tyleżsamoletniej Glenfiddich (bezpośrednie porównanie >tutaj<). 15-letnia edycja także mi smakowa, podobnie, jak The Glenlivet 18 yo. Z drugiej strony, wypustu zwanego Founder’s Reserve, nie poleciłbym nikomu i uważam ją po prostu za wypadek przy pracy, który przecież każdemu może się zdarzyć..

Ciekawe jak spisze się Nadurra Oloroso.

The Glenlivet Nadurra Oloroso Matured

Glenlivet znaczy „gładka dolina”

Single Malt Scotch Whisky

Region: Speyside

Objętość alkoholu: 48%

Batch: #OL0515

Nietorfowa

NAS

Niefiltrowana na zimno

Leżakowana w beczkach po sherry oloroso, pierwszego napełnienia

Kolor: bursztyn z wyraźnym miedzianym akcentem, nie wiadomo czy naturalny

Zapach: dużo sherry, rodzynki, mleczna czekolada, suszone śliwki, zielone jabłka, żywica, świeżo ścięte gałązki drzewa owocowego, trawa, mech, ściółka leśna, mleczna czekolada. Może nie jest to GlenDronach (tutaj chodzi mi o Revival, który mam w kieliszku obok), jednak całokształt jest całkiem pozytywny. Czuć beczki po wytrawnym Oloroso. Alkohol ukryty na przyzwoitym poziomie. 21/25

Smak: bardzo przyjemny, wyrazisty, jednak trochę niedojrzały. Migdały, karmel, wanilia, rodzynki, powidła śliwkowe, gorzka czekolada, kajmak, syrop klonowy, dojrzałe gruszki. 22/25

Finisz: kakao, orzechy włoskie w karmelu, popiół, suszone śliwki, cukier muscovado. Długi i przyjemny. 21/25

Balans: jeden z lepszych NAS-ów i jeden z ciekawszych Glenlivetów, z jakimi ostatnio miałem do czynienia. Bardzo lubię whisky z beczek pierwszego napełnienia po sherry oloroso. Tutaj zadziałało to świetnie. Whisky jest smaczna, a sherry nie dominuje, nie jest przesadzone, choć jest bardzo wyraźnie wyczuwalne. Alkohol jest średnio ukryty, ale żadnego dramatu nie ma. 21/25

Ogólnie: 85/100

Inne opinie

whiskyfun (edycja z 2014, batch #OL0314): 80/100

whiskybase: 81,67/100 w oparciu o opinie 3 osób

Cena: ok. 300-330 zł

Polecam

Podsumowanie

Myślę, że może to być dobry wybór dla kogoś, kto jeszcze nie próbował żadnych tzw. sherry-bomb. Tutaj moc nie przytłacza, ale już bardzo wyraźnie czuć wpływ beczek po sherry, które bardzo przyjemnie komponują się z całością. Nie do końca jestem przekonany, co do stosunku ceny do jakości… właśnie dlatego zaopatrzyłem się jedynie w sampla.

Jednak gdybym kupił całą butelkę za te 300 zł, a w dodatku o pojemności 1000 ml, to chyba bym nie żałował 😉

Więcej zdjęć tutaj

Whisky Reset na Facebooku

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.