Whisky Challenge – potrzebujesz tylko 5 butelek whisky.

Whisky Challenge – potrzebujesz tylko 5 butelek whisky.

19 czerwca 2021 Władysław P. (Whisky Malt Content) opublikował video i przywołał mnie do tablicy. Whisky Challenge – potrzebujesz tylko 5 butelek whisky.

Zasada jest prosta: mam wytypować 1. Daily-dram, 2. Piątkowy dram, 3. Najlepszy mixer, 4. Whisky, która zaimponuje moim znajomym i 5. Whisky na specjalną okazję.

Władek wybrał 4 whisky szkockie i jedną amerykańską. Jednak nie powiem dokładnie jakie, żeby trochę utrudnić zabawę.

Teraz moja kolej. Poniżej podaję moje typy i krótkie uzasadnienia.

Whisky Challenge

1. Daily-dram: Bunnahabhain 12

Od razu pomyślałam o tej whisky. Powód był prosty. Sam kilkakrotnie uzupełniałem nią barek i uważam ją za jedną z najlepszych podstawek z Islay.

2. Piątkowy dram: Springbank 15

Dla mnie to daily-dram marzeń. Trochę za drogi na zbyt częste popijanie, ale od czasu do czasu… trudno o coś lepszego w tej cenie. Campbeltown nie zawodzi, a przynajmniej, nie tym razem.

3. Najlepszy mixer: Kilkerran Heavily Peated

Na blogu znalazły się chyba tylko dwa drinki. Jeden na Jim Beam Honey, a drugi właśnie na wspomnianej Kilkerran. Ta whisky wyjątkowo dobrze miesza się z Kilkerran 12 😃 (przepis w linku nad zjęciem)

4. Whisky, która zaimponuje twoim znajomym: Kilchoman Sanaig

Są dwie rzeczy, które najbardziej zaskakują osoby, które na co dzień nie degustują whisky: 1) dym i 2) intensywność sherry. Kilchoman Sanaig ma w sobie oba te czynniki. Znajomi mogą być zachwyceni, ale taka ilość dymu może ich odrzucić. Jednak na pewno będą zaskoczeni, a to chyba właśnie o to chodzi w tym zadaniu.

5. Whisky na specjalną okazję: Tobermory 1995 The Single Cask (Loża Dżentelmenów)

Genialna, nieoczywista, wielowarstwowa, dojrzała i… pyszna. Delikatna słoność, minimalna słodycz, świetny destylat to cechy, które ją wyróżniają. Szkoda, że już do dostania jedynie na rynku wtórnym.

Teraz ja nominuję kolejną osobę. Będzie to whisky bloger: Michał Majchrzak z blogu Mike & Malts

Jednak dodam coś od siebie: nie wolno powtarzać żadnej z wymienionych wcześniej whisky (od początku zabawy). Jeśli chociaż jedna butelka wytypowana przez któregokolwiek poprzednika powtórzy się, to za karę musisz zrobić recenzję Golden Locha 😁

Aha… i nie nominujemy videoblogerów/youtuberów (przy okazji, pozdrawiam) – oni sami nominują się między sobą 🙂

A jakie są Wasze typy? Dajcie znać w komentarzach które whisky znalazłyby się na Waszej liście.

Więcej zdjęć tutaj

Whisky Reset na Facebooku

Top 20 whisky, których nie polecam (single malt)

Top 20 whisky, których nie polecam

Zapewne każdy, albo przynajmniej większość spodziewa się tutaj listy z czerwonym Jasiem i Golden Lochem na czele, jednak nic z tych rzeczy. Postanowiłem podejść do tematu trochę z innej strony. Zamiast koncentrować się na najtańszych blendach (które wiadomo, że nie mają zbyt wiele do zaoferowania), skupiłem się na whisky z nieco wyższej półki. Na liście znajdą się więc same single malty, do których zwyczajnie nie chciałbym wracać. Oto top 20 whisky, których nie mogę polecić.

Continue reading „Top 20 whisky, których nie polecam (single malt)”

Nowa polityka The GlenDronach – o co tyle hałasu?

Nowa polityka The GlenDronach

Od jakiegoś czasu daje się zauważyć widoczne zmiany w „polityce” wielu destylarni. Przez jakiś czas koncern Brown-Forman pozwolił nam się łudzić, że destylarnie wchodzące w jego portfolio, nadal będą produkować whisky w znany nam, kraftowy sposób, czyli właśnie w takiej formie, w jakiej przejęli je od poprzedniego właściciela. I tak na przykład zarówno GlenDronach, BenRiach, jak i Glenglassaugh, czyli szkockie destylarnie, które zostały przez tę firmę kupione, na początku niewiele zaczęły zmieniać. Chyba każdy z nas przyjął to z ulgą i chętnie zaakceptował.

Continue reading „Nowa polityka The GlenDronach – o co tyle hałasu?”

Whisky japońska – w końcu krok w stronę transparentnosci

Whisky japońska

Szczęśliwie dla mnie, tak się złożyło, że już na samym początku mojej przygody z whisky trafiłem na kolegę, który „siedział w temacie” od blisko 30 lat. Dzięki tej znajomości, szybko poznałem wiele destylarni, między innymi z powodu miniaturek oraz sampli, którymi się wymienialiśmy. Okazało się, że whisky nie kończy się na Johnnie Walkerach, Ballantinesach, Grantsach i Jackach Danielsach. Poznałem termin „szkockie destylarnie” i prawdę mówiąc, dopiero od tego momentu zacząłem zauważać w sklepach whisky, typu single malt. Jak łatwo się domyślić, w miarę poznawania coraz większej ilości smaków, miałem także mnóstwo pytań. Interesowała mnie między innymi whisky japońska.

Continue reading „Whisky japońska – w końcu krok w stronę transparentnosci”

Degustacja Kilchoman 26.10 – relacja z wydarzenia

Degustacja Kilchoman

Skoro na grupie Whisky Lovers Poland mamy weekend z destylarnią Kilchoman a dziś degustacja (wczoraj też już coś się w tym temacie zadziało), warto przypomnieć poprzednią. 🙂

26.10.2020 na platformie Zoom odbyła się degustacja whisky z destylarni Kilchoman. Wirtualny bilet wstępu wraz z zestawem 5 sampli można było nabyć na stronie M&P. Spotkanie poprowadził Mariusz Masiak. W spotkaniu udział wzięło 24 uczestników.

Continue reading „Degustacja Kilchoman 26.10 – relacja z wydarzenia”

Whisky jest kobietą, czyli jak odmieniać whisky

Whisky jest kobietą, ale Johnnie Walker był mężczyzną, czyli jak odmieniać whisky.

Miało być coś nowego… i jest. Bez degustacji, bez notek smakowych, za to z dużą dawką… gramatyki. 😅 Na samym początku nadmienię, że jest to całkowicie luźny wpis i tak należy go traktować.

Wszyscy się zgodzimy, że z samym słowem „whisky”, mamy pewien problem. Chyba większość Polaków uważa, że whisky (podobnie, jak piwo i wino) jest rodzaju nijakiego. Stąd tu i ówdzie słychać na przykład: „o! Tego whisky jeszcze nie piłem”, „to whisky jest dobre”, itp.

Prawdopodobnie bierze się to stąd, że Continue reading „Whisky jest kobietą, czyli jak odmieniać whisky”

Grudzień bez alkoholu i 200 wpisów na blogu

Bez alkoholu

Witam wszystkich. Ot, taka… mała autopromocja. Od kwietnia jestem z Wami i piszę notki smakowe na Whisky Reset. Zdecydowałem się na ten krok za namową Jednego z Was. Kilka lat temu zacząłem pisać notki dla siebie, przede wszystkim, żeby drugi raz nie kupić jakiejś „tragikomedii”.

Jeżeli raz już dałem się nabrać, lub żeby koniecznie rozejrzeć się za innymi whisky z którejś konkretnej destylarni, jeśli jakaś wyjątkowo mi zasmakowała. Jestem kucharzem, więc lubię opisywać smak – porównywać nowe wrażenia z czymś, co poznałem podczas ponaddwudziestoletniego doświadczenia w zawodzie.

Początki

Zacząłem pisać notki w kilku aplikacjach, na różnych forach i stronach internetowych. W końcu zdecydowałem się na bloga. Póki co, sprawia mi to dużo frajdy i zadowolenia, a poza tym, mogłem poznać niektórych z Was i korzystać z Waszej wiedzy i doświadczeniu, by uzupełniać moje braki w edukacji. Przy okazji, bardzo dziękuję Wam za wszystkie polubienia i dopingujące komentarze.

Witryna wordpress ostatnio poinformowała mnie, że opublikowałem już 200 wpisów na blogu. Ponad 13000 wejść na stronę, to dla mnie dużo więcej niż mogłem się spodziewać, kiedy zaczynałem pisać recenzje w kwietniu, tego roku.

Miesiąc bez alkoholu

Ostatnio napisałem kilka recenzji „na zapas”, bo w grudniu zrobię sobie małą przerwę – miesiąc bez alkoholu. Większość czasu przeznaczę na prace tłumaczeniowe, a wszystkie nowe recenzje, jakie wtedy się pojawią, zostały napisane wcześniej i dopiero w grudniu ujrzą światło dzienne.

Na tej komodzie często robię zdjęcia whisky. Teraz… kwiatek 💐

Whisky Reset na Facebooku