Top 10 whisky 2021 roku – podsumowanie

Top 10 whisky 2021 roku

W końcu nadszedł czas na top 10 whisky 2021 roku. Nie chodzi mi jednak o ranking whisky które w tym roku pojawiły się w sprzedaży. W dzisiejszym artykule chciałem przypomnieć 10 najlepszych whisky, które w 2021 pojawiły się na blogu i zostały przeze mnie najwyżej ocenione. Continue reading „Top 10 whisky 2021 roku – podsumowanie”

Podsumowanie roku 2021 – szybka analiza

Podsumowanie roku 2021

Podobnie, jak to miało miejsce rok temu, postanowiłem w kilku słowach opisać co wydarzyło się zarówno na blogu, jak i wśród innych blogerów, bottlerów i na fejsbukowych grupach. Panie i Panowie, podsumowanie roku 2021.

Whisky Reset

Continue reading „Podsumowanie roku 2021 – szybka analiza”

Maker’s Mark i Młode Polskie Rzemiosło – część II

Maker’s Mark i Młode Polskie Rzemiosło – część II

W poprzedniej części opisałem z grubsza ręcznie wykonane produkty, które dostałem od Maker’s Mark. Tym razem chciałem nakreślić sam temat promocji młodego polskiego rzemiosła.

W dzisiejszych czasach, gdy pieniądz często zdaje się być wartością najwyższą, ręczne wyroby powoli odchodzą w niepamięć. Większość konsumentów najpierw zwraca uwagę na dostępność i cenę produktu, a dopiero później – na wykonanie. Jednak miłośnicy whisky często do tej większości nie należą.

Dla pasjonatów alkoholi premium, liczy się przede wszystkim jakość, a nie dostępność, czy nawet przystępna cena. Weźmy na przykład pod uwagę dwie butelki 12-letniej szkockiej whisky. Z jednej strony mamy Glenfiddich 12, a z drugiej Springbank 12. Glenfiddich jest nieporównywalnie bardziej dostępna i mniej więcej 4 razy tańsza od tej drugiej. Jednak to właśnie butelka Springbank wywołuje szybsze bicie serca u wielu pasjonatów złotego trunku.

Powód jest prosty – jakość, rzemieślnicze wykonanie, ręczna robota… i to widać i czuć. Sam osobiście bardzo cenię ręczne wykonanie.

Dlatego od zawsze podobały mi się butelki Maker’s Mark. Nawet gdy jeszcze nie interesowałem się whisky, ta charakterystyczna butelka z rustykalną etykietą i czerwonym woskiem na szyjce od dawna przykuwała moją uwagę. Okazuje się, że faktycznie wszystkie te butle zanurzane są ręcznie w odpowiednio podgrzanej mieszance wosku z polimerami.

Mr Vintage – Pomysłodawca projektu

Promocja młodego polskiego rzemiosła to pomysł, który od dawna chodził po głowie blogerowi modowemu, Mr Vintage.

Odwiedził on wiele polskich pracowni, w których młodzi ludzie z pasją i zaangażowaniem zajmują się niemalże zapomnianymi rzemiosłami.

Mo61 Perfume Lab

Zacznę od Mo61 Perfume Lab. To perfumeria założona w 2014 roku. Charakteryzuje się projektowaniem zapachów od zamówienie. Michał Jeger – założyciel marki Mo61 od dziecka fascynował się zapachami i starał się nie tylko zdobywać teoretyczną wiedzę na temat swojego hobby. Z czasem przekuł zabawę w naukę, szlifował rzemiosło we Francji. Owoce tego możemy podziwiać chociażby w Warszawie na Mokotowskiej – w siedzibie firmy Mo61.

Ja otrzymałem flakon domowych perfum inspirowanych Maker’s Mark.

Czarny, matowy flakon ze złotą zakrętką – prezentuje się bardzo okazale. Całość zapakowana w czarne pudełko wsunięte do kremowego etui z logo MM. Sam zapach natomiast bardziej kojarzy mi się z zimą, rozgrzanym kominkiem i grzańcem. Na pierwszy plan wyraźnie wysuwa się cynamon, toffi, goździki, skóra, różowy pieprz, wanilia, piżmo i drzewo sandałowe. Jednak odrobinę bourbonowych nut też można się tutaj doszukać. Aromat jest bardzo przyjemny i aż korci, żeby spróbować 😉

Więcej na temat tego, jak powstają perfumy w tej małej, kraftowej pracowni, możecie zobaczyć na blogu Mr Vintage (bezpośredni link <tutaj>)

Kuźnia Barona

Kolejnym gadżetem, który chciałbym opisać jest nóż. Na pierwszy rzut oka, to nożyk, jak każdy inny. Jednak już po wzięciu go w dłonie czuć jego jakość. Podoba mi się drewniana, ręcznie wykonana rękojeść z logo MM.

Jest to dzieło młodego kowala – Konrada Barona, który swoją pasję przekuł na pracę i stworzył Kuźnię Barona, w której powstają wysokiej jakości noże dla szefów kuchni. Bardzo ciekawi mnie to, że wspomniany Konrad, mówi o „miłości do metalu” praktycznie odziedziczonej po rodzicach (którzy byli złotnikami). Teraz wytwarza spersonalizowane, bardzo funkcjonalne noże na zamówienie, które przy okazji świetnie wyglądają. Bardzo podoba mi się takie podejście do tematu, do swojej pracy. Jako kucharz, pracujący od 1999 roku w tym zawodzie, jestem pełen podziwu dla rzemiosła, które wykonuje się w Kuźni Barona.

Wywiad z tym młodym rzemieślnikiem możecie przeczytać <tutaj>

Ceramiczny kubek – Manufaktura MUAS

Kolejna manufaktura, o której chciałbym napisać kilka słów to MUAS – pracownia ceramiczna.

Ceramiczny kubek z logo MM, to także rękodzieło. Każdy z takich kubków wygląda trochę inaczej (podobnie jak każda butelka whisky Maker’s Mark). Założycielka i współtwórczyni marki MUAS wcześniej studiowała architekturę i urbanistykę. Nie trudno się domyślić, że po takich studiach nie powinno być problemów z propozycjami pracy. Jednak Kati Romanowska poszła w zupełnie innym kierunku, a jej pasją stała się właśnie ceramika i rękodzieło.

Surowy, rustykalny styl w połączeniu z żywymi kolorami naprawdę daje piękny efekt. Na początku pomyślałem, że owa ceramika może posłużyć, jako stylowa doniczka, jednak okazuje się, że z powodzeniem można jej użyć jako kubka do napojów.

Link do wywiadu z założycielami MUAS Pracownia Ceramiczna<tutaj>

Kaletnictwo Vanilla Custom Leather

Skórzane etui na laptopa/tablet dokładnie obejrzałem z każdej strony. Jest dość rustykalne, piękne w swej prostocie i bardzo solidne. Ciekawy byłem firmy oraz rzemieślnika, który je wykonał.

Vanilla Custom Leather z siedzibą w Gdańsku to manufaktura kaletnicza, w której można zamówić spersonalizowane etui na noże, paski, portfele, czy siedzisko na motocykl. Michał Tysarczyk –dawniej właściciel dobrze prosperującej knajpy w dużym nadmorskim mieście, zostawił lokal i zajął się w 100% wytwarzaniem skórzanego rękodzieła. Na początku dla znajomych. Później dla znajomych znajomych, aż w końcu, mimo iż nadal jest to jednoosobowa firma, manufaktura rozwinęła się na tyle, że wykonuje mnóstwo zleceń również dla odbiorców zagranicznych.

Wszystko nadal wykonywane jest ręcznie – bez żadnej automatyzacji, elektroniki, czy chociażby elektrycznych narzędzi.

Więcej na ten temat przeczytacie <tutaj>

Podsumowanie

Bardzo się cieszę, że mogłem wziąć udział w tym projekcie i pokrótce przedstawić ten temat na blogu. W świecie, gdy wszędobylska automatyzacja zdaje się dominować w niemalże każdej dziedzinie naszego życia, okazuje się, że prawie zapomniane, prawdziwe rzemiosło zaczyna powoli rozkwitać. Oby tak dalej. Każdy z opisanych wyżej przedmiotów bardzo mi się podoba. Szkoda tylko, że nie wiem kto wykonał tę drewnianą skrzynię, która również całkiem zacnie się prezentuje

Artykuł powstał przy współpracy z Maker’s Mark

Więcej zdjęć tutaj

Whisky Reset na Facebooku

Whisky Challenge – potrzebujesz tylko 5 butelek whisky.

Whisky Challenge – potrzebujesz tylko 5 butelek whisky.

19 czerwca 2021 Władysław P. (Whisky Malt Content) opublikował video i przywołał mnie do tablicy. Whisky Challenge – potrzebujesz tylko 5 butelek whisky.

Zasada jest prosta: mam wytypować 1. Daily-dram, 2. Piątkowy dram, 3. Najlepszy mixer, 4. Whisky, która zaimponuje moim znajomym i 5. Whisky na specjalną okazję.

Władek wybrał 4 whisky szkockie i jedną amerykańską. Jednak nie powiem dokładnie jakie, żeby trochę utrudnić zabawę.

Teraz moja kolej. Poniżej podaję moje typy i krótkie uzasadnienia.

Whisky Challenge

1. Daily-dram: Bunnahabhain 12

Od razu pomyślałam o tej whisky. Powód był prosty. Sam kilkakrotnie uzupełniałem nią barek i uważam ją za jedną z najlepszych podstawek z Islay.

2. Piątkowy dram: Springbank 15

Dla mnie to daily-dram marzeń. Trochę za drogi na zbyt częste popijanie, ale od czasu do czasu… trudno o coś lepszego w tej cenie. Campbeltown nie zawodzi, a przynajmniej, nie tym razem.

3. Najlepszy mixer: Kilkerran Heavily Peated

Na blogu znalazły się chyba tylko dwa drinki. Jeden na Jim Beam Honey, a drugi właśnie na wspomnianej Kilkerran. Ta whisky wyjątkowo dobrze miesza się z Kilkerran 12 😃 (przepis w linku nad zjęciem)

4. Whisky, która zaimponuje twoim znajomym: Kilchoman Sanaig

Są dwie rzeczy, które najbardziej zaskakują osoby, które na co dzień nie degustują whisky: 1) dym i 2) intensywność sherry. Kilchoman Sanaig ma w sobie oba te czynniki. Znajomi mogą być zachwyceni, ale taka ilość dymu może ich odrzucić. Jednak na pewno będą zaskoczeni, a to chyba właśnie o to chodzi w tym zadaniu.

5. Whisky na specjalną okazję: Tobermory 1995 The Single Cask (Loża Dżentelmenów)

Genialna, nieoczywista, wielowarstwowa, dojrzała i… pyszna. Delikatna słoność, minimalna słodycz, świetny destylat to cechy, które ją wyróżniają. Szkoda, że już do dostania jedynie na rynku wtórnym.

Teraz ja nominuję kolejną osobę. Będzie to whisky bloger: Michał Majchrzak z blogu Mike & Malts

Jednak dodam coś od siebie: nie wolno powtarzać żadnej z wymienionych wcześniej whisky (od początku zabawy). Jeśli chociaż jedna butelka wytypowana przez któregokolwiek poprzednika powtórzy się, to za karę musisz zrobić recenzję Golden Locha 😁

Aha… i nie nominujemy videoblogerów/youtuberów (przy okazji, pozdrawiam) – oni sami nominują się między sobą 🙂

A jakie są Wasze typy? Dajcie znać w komentarzach które whisky znalazłyby się na Waszej liście.

Więcej zdjęć tutaj

Whisky Reset na Facebooku

Top 20 whisky, których nie polecam (single malt)

Top 20 whisky, których nie polecam

Zapewne każdy, albo przynajmniej większość spodziewa się tutaj listy z czerwonym Jasiem i Golden Lochem na czele, jednak nic z tych rzeczy. Postanowiłem podejść do tematu trochę z innej strony. Zamiast koncentrować się na najtańszych blendach (które wiadomo, że nie mają zbyt wiele do zaoferowania), skupiłem się na whisky z nieco wyższej półki. Na liście znajdą się więc same single malty, do których zwyczajnie nie chciałbym wracać. Oto top 20 whisky, których nie mogę polecić.

Continue reading „Top 20 whisky, których nie polecam (single malt)”

Nowa polityka The GlenDronach – o co tyle hałasu?

Nowa polityka The GlenDronach

Od jakiegoś czasu daje się zauważyć widoczne zmiany w „polityce” wielu destylarni. Przez jakiś czas koncern Brown-Forman pozwolił nam się łudzić, że destylarnie wchodzące w jego portfolio, nadal będą produkować whisky w znany nam, kraftowy sposób, czyli właśnie w takiej formie, w jakiej przejęli je od poprzedniego właściciela. I tak na przykład zarówno GlenDronach, BenRiach, jak i Glenglassaugh, czyli szkockie destylarnie, które zostały przez tę firmę kupione, na początku niewiele zaczęły zmieniać. Chyba każdy z nas przyjął to z ulgą i chętnie zaakceptował.

Continue reading „Nowa polityka The GlenDronach – o co tyle hałasu?”

Whisky japońska – w końcu krok w stronę transparentnosci

Whisky japońska

Szczęśliwie dla mnie, tak się złożyło, że już na samym początku mojej przygody z whisky trafiłem na kolegę, który „siedział w temacie” od blisko 30 lat. Dzięki tej znajomości, szybko poznałem wiele destylarni, między innymi z powodu miniaturek oraz sampli, którymi się wymienialiśmy. Okazało się, że whisky nie kończy się na Johnnie Walkerach, Ballantinesach, Grantsach i Jackach Danielsach. Poznałem termin „szkockie destylarnie” i prawdę mówiąc, dopiero od tego momentu zacząłem zauważać w sklepach whisky, typu single malt. Jak łatwo się domyślić, w miarę poznawania coraz większej ilości smaków, miałem także mnóstwo pytań. Interesowała mnie między innymi whisky japońska.

Continue reading „Whisky japońska – w końcu krok w stronę transparentnosci”

Degustacja Kilchoman 26.10 – relacja z wydarzenia

Degustacja Kilchoman

Skoro na grupie Whisky Lovers Poland mamy weekend z destylarnią Kilchoman a dziś degustacja (wczoraj też już coś się w tym temacie zadziało), warto przypomnieć poprzednią. 🙂

26.10.2020 na platformie Zoom odbyła się degustacja whisky z destylarni Kilchoman. Wirtualny bilet wstępu wraz z zestawem 5 sampli można było nabyć na stronie M&P. Spotkanie poprowadził Mariusz Masiak. W spotkaniu udział wzięło 24 uczestników.

Continue reading „Degustacja Kilchoman 26.10 – relacja z wydarzenia”

Whisky jest kobietą, czyli jak odmieniać whisky

Whisky jest kobietą, ale Johnnie Walker był mężczyzną, czyli jak odmieniać whisky.

Miało być coś nowego… i jest. Bez degustacji, bez notek smakowych, za to z dużą dawką… gramatyki. 😅 Na samym początku nadmienię, że jest to całkowicie luźny wpis i tak należy go traktować.

Wszyscy się zgodzimy, że z samym słowem „whisky”, mamy pewien problem. Chyba większość Polaków uważa, że whisky (podobnie, jak piwo i wino) jest rodzaju nijakiego. Stąd tu i ówdzie słychać na przykład: „o! Tego whisky jeszcze nie piłem”, „to whisky jest dobre”, itp.

Prawdopodobnie bierze się to stąd, że Continue reading „Whisky jest kobietą, czyli jak odmieniać whisky”

Podsumowanie roku 2020 – szybka analiza

Podsumowanie roku 2020

W roku 2020 bardzo dużo się działo. Chyba nikt nie spodziewał się aż tylu zwrotów akcji. Nie będę się rozpisywał na temat chorób, wirusów, czy związanych z nimi obostrzeń, jednak pośrednio o nich wspomnę. Czas na podsumowanie roku 2020. Continue reading „Podsumowanie roku 2020 – szybka analiza”