Bandwagon Original Straight Bourbon Whiskey – recenzja

Bandwagon Original Straight Bourbon Whiskey

Bandwagon Straight Bourbon Whiskey powstaje w destylarni Midwest Grain Products of Indiana (MGP). Historia tej gorzelni sięga aż do 1847 roku. W międzyczasie wielokrotnie zmieniała właścicieli a także była zamykana. Teraz produkowane są w niej destylaty, z których powstają różne alkohole, między innymi bourbony sprzedawane pod marką własną.

Continue reading „Bandwagon Original Straight Bourbon Whiskey – recenzja”

The Sexton vs Bushmills Black Bush – porównanie

The Sexton vs Bushmills Black Bush

Dwie whisky z jednej destylarni. The Sexton vs Bushmills Black Bush. Whiskey irlandzka niezbyt często pojawia się na blogu, choć być może kiedyś ulegnie to zmianie. Dzisiaj mamy The Sexton – single malt podobno od Bushmills, a w drugim narożniku sztandarową edycję Black Bush z tej samej destylarni.

Obie whiskey przyznają się do beczek po sherry, bez deklaracji wieku, butelkowane są w 40% objętości alkoholu. Continue reading „The Sexton vs Bushmills Black Bush – porównanie”

Berry Bros & Rudd Sherry Cask Matured – recenzja whisky

Berry Bros & Rudd Sherry Cask Matured

Założona w 1698 roku i usytuowana w Londynie, firma Berry Bros & Rudd, to jedna z najstarszych firm dystrybuujących alkohole z całego świata. Na wzmiankę zasługuje fakt, że w swoich magazynach posiadają niekwestionowane unikaty, takie, jak na przykład whisky destylowaną w 1858 roku, a zabutelkowaną 30 lat później (1888), o starych armaniakach, rumach, czy brandy już nie wspominając. Dziś jednak poleję sobie coś dużo bardziej przyziemnego. Blended Malt Berry Bros & Rudd Sherry Cask Matured.

Continue reading „Berry Bros & Rudd Sherry Cask Matured – recenzja whisky”

Glen Turner Heritage Port Cask Finish – recenzja whisky

Glen Turner Heritage Port Cask Finish

Nie istnieje destylarnia o nazwie Glen Turner, jednak przy odrobinie wysiłku, po chwili szperania udało mi się odkryć tę niespecjalnie dobrze strzeżoną tajemnicę. Wszystko pięknie zostało opisane na blogu Whisky My Life. Kto ciekaw, zapraszam <tutaj> (w linku recenzja Glen Turner Heritage Port Cask Finish).

Ja natomiast już biorę się za ocenę organoleptyczną tej whisky. Nie spodziewam się rewelacji, ale jak trzeba, to trzeba 😉

Glen Turner Heritage Port Cask Finish

Single Malt Scotch Whisky

Region: Speyside (chociaż etykieta podaje Highland)

Objętość alkoholu: 40%

NAS (około 5-6 lat)

Whisky nietorfowa

Filtrowana na zimno

Leżakowana w beczkach po bourbonie, finiszowana w beczkach po porto

Kolor: bursztyn +1, z dodatkiem karmelu

Notka smakowa

Zapach: przyjemny, od razu czuć porto, które wysuwa się na pierwszy plan. Poza tym, siano, drewno, karmel, suszone śliwki, goździki, anyż, toffi, rodzynki, mleczna czekolada, lawenda, skórka pomarańczy. Alkohol słabo ukryty, jednak sam aromat, przyjemny. 20/25

Smak: słodko-gorzki. Czuć beczki po bourbonie, pojawia się gorzka czekolada, karmel, wanilia, przypalone drewno, krówka, suszone śliwki, goździki, imbir, kardamon, popiół, melon galia, dojrzałe banany, melasa. 19/25

Finisz: imbir, dojrzałe gruszki, powidła, kajmak, świeży ogórek, melon. 19/25

Balans: lubię pozytywne zaskoczenia. Chyba każdy je lubi. Spodziewałem się tragedii, a wyszło całkiem znośnie. Nie, żebym teraz zaczął mościć dla tej whisky stale miejsce w barku, ale nie pogardzę, jak ktoś mnie nią kiedyś poczęstuje. Myślę, że z powodu relacji ceny do jakości, dodam jeden punkt do oceny. 20/25

Ogólnie: 78/100

Inne opinie

whiskybase: 77,84/100 w oparciu o opinie 47 osób

Cena: ok. 80 zł

Podsumowanie

No proszę. Wcale nie jest aż tak źle. Jak za te pieniądze, to nie ma co narzekać 😉 I jeszcze jedno, bo bym zapomniał… a destylarnia nazywa się Glen Moray.

Więcej zdjęć tutaj

Whisky Reset na Facebooku

Ben Bracken 16 vs Lagavulin 16 – porównanie whisky

Ben Bracken 16 vs Lagavulin 16

Dziś porównuję nowość z klasyką. Ben Bracken 16 vs Lagavulin 16. Z jednej strony mamy tzw. Bastard Malt, czyli single malt, na którym nie podano nazwy destylarni, z której pochodzi. Podano jednak wiek, region i objętość alkoholu. W drugim narożniku stoi klasyczny, 16-letni Lagavulin. Na uwagę zasługuje fakt, że obie te whisky mają niemal identyczne parametry. Jednak na butelce Ben Bracken, brakuje informacji dotyczących beczek, w których dojrzewały destylaty. Ciekawe, czy mamy do czynienia z tą samą destylarnią.

Continue reading „Ben Bracken 16 vs Lagavulin 16 – porównanie whisky”

Timorous Beastie 18 Douglas Laing – recenzja whisky

Timorous Beastie 18

Douglas Laing to niezależny dystrybutor whisky, działający od 1948 roku i przez cały czas pozostający firmą rodzinną. Dziś najbardziej popularne blended malty tej firmy to: Big Peat (Islay), w którym to według zapewnień Douglas Laing, znaleźć możemy nawet kilka kropli Port Ellen, Epicurean (reprezentujący region Lowland), Timorous Beastie (Highland), Rock Island (Island + Islay) i Scallywag (Speyside). Oprócz tego, możemy znaleźć także inne bottlingi. Teraz zajmiemy się whisky z kategorii Blended Malt – Timorous Beastie 18. Continue reading „Timorous Beastie 18 Douglas Laing – recenzja whisky”

Ben Bracken 16 Islay – recenzja whisky

Ben Bracken 16 Islay

Zniechęcony doznaniami, z jakimi przyszło mi się mierzyć podczas degustacji Ben Bracken Islay (bez oznaczenia wiekowego), którego kupiłem, gdy tylko pojawił się Lidlu, tym razem wolałem najpierw zaopatrzyć się w sampla. Jednak gdy tylko spróbowałem Ben Bracken 16 Islay, od razu postanowiłem kupić całą butelkę. Następnego dnia, wstawszy skoro świt, popędziłem co koń wyskoczy na złamanie karku do wrót rzeczonego jarmarku dóbr wszelakich, Lidlem zwanego i niechybnie nabyłem w drodze kupna owo cudo. Continue reading „Ben Bracken 16 Islay – recenzja whisky”

Classic of Islay, Jack Wiebers Whisky World – recenzja

Classic of Islay

Jack Wiebers Whisky World. Lars-Göran Wiebers, w świecie whisky znany, jako Jack. Niemiecki niezależny bottler, działający od 1998 roku. Zabutelkował już setki whisky – zawsze jako single cask. Często też na butelkach nie ma nazwy gorzelni, z której pochodzi destylat. Podobnie jest i tym razem. Do kieliszka trafia mocno torfowa Classic of Islay, butelkowana w mocy beczki whisky z którejś destylarni z wyspy, słynącej z cudownych, torfowych dzieł sztuki.

Classic of Islay

Scotch Single Malt

Region: Islay

NAS

Butelkowana w 2017 roku

Single Cask, Beczka nr 326

Cask Strength, 57,8%

Mocno torfowa

Niefiltrowana na zimno

Brak danych odnośnie beczek użytych do leżakowania

Kolor: bursztyn, naturalny

Notka smakowa

Zapach: pachnie, jak bardzo młoda Lagavulin. Młoda i dość agresywna, ale… podoba mi się 🙂 Gdy się już przebijemy przez warstwę alkoholu, naszym receptorom zapachowym pokazuje się słodko-słonawy dym, wanilia, stare, zbutwiałe drewno, mech, surowe, świeżo zebrane grzyby (borowiki), mokra ziemia, siano, rodzynki, bourbon, słone paluszki, leśne powietrze. Gdy whisky postoi kilka minut w kieliszku, alkoholowa intensywność łagodnieje, a sam aromat staje się przyjemniejszy. 20/25

Smak: jest moc! Jest potwór 😁 whisky bardzo wyrazista. Nie sprawdziłem dokładnie, ale wydaje się, że pochodzi z beczki po bourbonie typu first-fill, na co wskazywałaby słodycz i intensywność. Kajmak, dym, przypalone drewno, kakao, kokos, marcepan, lody waniliowe z polewą toffi, lukrecja, rozmaryn, rukola, suszone śliwki, anyż, suszone gruszki, espresso, cukier muscovado. Alkohol dużo lepiej ukryty niż w aromacie, ale powodem może być fakt, że minęło już trochę czasu, od kiedy nalałem tej whisky do kieliszka. 22/25

Finisz: długi, intensywny, przyjemny, dymny, lekko ostry, ale przyjemny. 21/25

Balans: jeśli to rzeczywiście Lagavulin, to do oficjalnego wydania dwunastoletniej edycji butelkowanej przez destylarnię w mocy beczki, nie ma nawet co porównywać, ale… to wciąż bardzo ciekawa, intensywna, mocno torfowa whisky z Islay. Od zapachu po finisz, dostarczyła mi bardzo dużo przyjemności. 22/25

Ogólnie: 85/100

Inne opinie:

whiskybase: 85,17/100 w oparciu o opinie 8 osób

milerpije.pl (inna beczka): 81/100

Cena: poniżej 200 zł

Dla fanów Ardbeg, Laphroaig, Port Charlotte i innych, dymnych piękności – w cenie Ardbeg Ten, dostajemy single cask w moc beczki. Co prawda bez oznaczenia wieku, ale według mnie, może mieć 6-7 lat. Zarówno destylat, jak i beczka zrobiły świetną robotę i gdy pojawi się okazja, prawdopodobnie zaopatrzę się w jeszcze jedną butelkę i radzę Wam zrobić to samo 😉

Więcej zdjęć tutaj

Whisky Reset na Facebooku

Chamberlains 24 years old Single Barrel – recenzja

Chamberlains 24 Single Barrel

Gdy jakiś czas temu whisky Chamberlains 24 pojawiła się w sprzedaży, w bardzo dobrym sklepie z alkoholami dowiedziałem się o niej paru faktów: Jest to szkocki single malt zakupiony od Chivas Brothers. W chwili sprowadzenia go do Polski, trunek już spędził kilka lat w tradycyjnych beczkach, bodajże po bourbonie. Z tego, co pamiętam, było to 6 albo 7 lat.

Chamberlains single barrel

Dalej proces maturacji odbywał się w piwnicach szczecińskiej Starki w olbrzymich, drewnianych zamkniętych kadziach Continue reading „Chamberlains 24 years old Single Barrel – recenzja”

Tesco Finest Highland 12 vs Dalmore 12 – porównanie

Tesco Finest Highland 12 vs Dalmore 12

Biorąc pod uwagę fakt, że niektórzy oprócz ceny (i koloru), nie znajdują żadnej różnicy między tymi dwiema whisky, postanowiłem sam je porównać. Coś mi mówi, że jednak coś znajdę. Z tego, co pamiętam, są podobne, ale nie na tyle, żeby je pomylić.

1. Dalmore aged 12 years

2. Tesco Finest Highland aged 12 years

Kolor:

Dalmore: bursztyn +2

Tesco Finest: bursztyn +1

ewidentnie widać różnicę.

Zapach:

Dalmore: czuć dużo sherry. Czuć stare beczki po tym winie i to dominuje. Oprócz tego, przyjemny zapach bourbonu, miodu, orzechów laskowych i włoskich, skóra, gorzka czekolada i gorzka pomarańcza. 4/5

Tesco: podobny profil. Też czuć te orzechy, czekoladę i pomarańcze. Można zauważyć sporo podobieństw, ale zdecydowanie mniej czuć sherry. Ukrycie alkoholu na podobnym poziomie. 3,5/5

Smak:

Dalmore: przeważa mleczna czekolada, siano, karton, sherry. Czuć rękę Richarda Patersona. Zielona skórka świeżych orzechów włoskich. 3/5

Tesco: słodszy, mniej sherry, bardziej czuć alkohol. Bourbon, wanilia i kajmak. Nieco bardziej płaski, jednak tutaj także czuć podobieństwa. 2,5/5

Finisz:

Dalmore: przeważa gorzka czekolada, orzechy włoskie, sherry i przypalony karmel. Dość długi. 3,5/5

Tesco: gorzka czekolada, miód, bourbon, wanilia. Krótszy i mniej ciekawy. 2,5/5

Balans:

Dalmore: albo polubisz tę whisky, albo kompletnie Ci nie podejdzie. Na początku nie zrobiła na mnie wrażenia, ale po kilku podejściach, polubiłem ją. Nie jest to ten typ sherry, jaki znamy z destylarni z regionu Speyside (Aberlour, BenRiach, GlenDronach). Tutaj znajdziemy więcej drewna, skóry i siana. Na każdym etapie. Ciekawe… bardzo ciekawe. 4/5

Tesco: mniej sherry, mniej drewna, więcej wanilii, bourbona. Profil, jednak, na tyle podobny, że teraz – mając obie whisky obok siebie, jestem skłonny stwierdzić niemal ze stuprocentową pewnością, że to ta sama destylarnia. Czuć, niestety, różnicę w jakości. 3/5

Ogólnie:

Dalmore: 14,5/20

Tesco: 11,5/20

Cena:

Dalmore: 180-220 zł

Tesco: 99 zł

Podsumowując: widziałem kilka porównań tych dwóch whisky. Większość była pewna, że to ta sama gorzelnia, niektórzy stawiali Tesco Finest ponad Dalmore. Mając je jednak obok siebie, z zaskoczeniem stwierdzam, że różnica w cenie jest zrozumiała, jeśli nie uzasadniona. Dalmore 12 według mnie, okazała się whisky po prostu lepszą. Obie ciekawe. Nie jest to jednak ta sama whisky, a proces produkcj jest wyraźnie różny.

Dalmore w oficjalnym wypuście stosuje beczki zdecydowanie lepszej jakości. Gdyby jednak, jako kryterium, wziąć pod uwagę jedynie relację cena/jakość, wtedy należałoby za zwycięzcę uznać Tesco Finest. Za 100 złotych dostajemy dwunastoletni single malt, który dorównuje konkurencji, czyli innym single maltom z oznaczeniem wieku w podobnej cenie cenie. Natomiast 200 zł za Dalmore… no cóż, to dużo za dużo. Gdyby kosztowała 140 złotych, byłaby okazja i za tyle bym ją kupił.

Po lewej: Tesco Finest.

Poniżej pełne recenzje

Dalmore aged 12 years

Tesco Finest aged 12 years

Więcej zdjęć tutaj

Whisky Reset na Facebooku